*Czwarta.

Nie wiem czy mi się udało przestawić, czy to tylko cisza przed burzą. Idzie mi całkiem w porządku. Może uświadomiłam sobie jakoś, że tylko tak mogę coś zmienić. Czuję się objedzona, a w rzeczywistości mało zjadłam. Może żołądek już mi się odrobinę skurczył. Jedzenie było całym moim życiem. Oglądałam telewizję => jadłam. Spotykałam się ze znajomymi => jadłam. Poszłam do babci => jadłam.
Udało mi się ostatnio nie zjeść ani kawałka czekolady, ani wafelka, ani loda.
Chciałabym tak wciąż i wciąż. Moje ciało się zmienia na lepsze. Kocham to uczucie. To dopiero początek mojej drogi i muszę sobie to bardzo dobitnie uświadomić. Bez tego ani rusz.
Siła tkwi we mnie. Nie w tym co zjem. Chcę być ładna i zdrowa. A na to muszę zapracować.
DHG 3/06/2011 19:59:18 [komentarzy 1] Komentuj
*Trzecia.

W sumie to powinnam zacząć odliczanie od początku. Ale to bez sensu. Ciągle kończę i zaczynam od nowa. Ostatnio udało mi się zejść do 59. Potem znów zawaliłam. Dziś nawet biegać nie mogę, bo mam pełno odcisków na stopach po lataniu po mieście w moich nowych butach.
Mam problemy z sobą. Narobiłam sobie zaległości na uczelni i się stresuję wszystkim okropnie. A ja co gorsza, stres zajadam. Wczoraj było koszmarnie. Nie dość, że była niedziela, to jeszcze dopadł mnie dołek i była masakra.
Dziś już było dobrze. Jeden dzień mogę zaliczyć jako udany. Mam nadzieję, że te odciski mi się zmniejszą do jutra, żebym mogła już biegać. Ostatni tydzień bardzo mi się udał pod tym względem. Chyba 5 dni pod rząd biegałam. Teraz jeszcze tylko muszę wydłużyć sobie czas biegania. Pół godziny przestało mi wystarczać.
Jeszcze tylko jakieś 5-6 kilo i będę szczęśliwa. Obiecuję. Musi mi się w końcu udać. Potrzebuję tego. Muszę odzyskać kontrolę.
Ostatnio powtarzam to jak mantrę. Przebudzam się w nocy i powtarzam słowo 'kontrola'. Muszę uwierzyć w siebie. Jestem śliczna. Muszę tylko nad sobą popracować, żeby tą moją śliczność było widać na zewnątrz.
Robię cudne rzeczy na szydełku, ale boję się sięgnąć po te wzory, które naprawdę mi się podobają, bo są zbyt dopasowane. A jak ja bym w czymś takim wyglądała? Nie zrobię sobie obcisłej sukienki, żeby mi się bokami wylewało. Myślę, że właśnie dziś jest dzień, w którym powinnam otworzyć się na Was. Przepraszam, że tak długo mnie nie było. Że nawalałam. Czas się porządnie naprawić.
DHG 30/05/2011 20:53:01 [komentarzy 0] Komentuj
*Druga.

-talia: 64
-brzuch: 82
-biodra: 92
-uda: 54/55
Zaczęłam biegać. Muszę też zacząć ćwiczyć mięśnie brzucha. Wszystko się odkłada na pupie, brzuchu i udach. Wkurza mnie, że wszyscy mówią do mnie 'chudzinka'. Też coś. Gruba świnia ze mnie. Na wagę wciąż boję się stanąć. Nie wiem kiedy się odważę...
DHG 3/02/2011 11:47:56 [komentarzy 0] Komentuj
